Jaki był ten sezon dla gwiazd piłki?

Obecny sezon piłkarski był wyjątkowo udany dla kilku gwiazd światowego futbolu. Co prawda nie wszyscy z nich odnieśli sukcesy, o jakich marzyli przed sezonem, ale ich dokonania indywidualne przynajmniej w części rekompensują brak najważniejszego trofeum, czyli Ligi Mistrzów.

Sezon 18/19 w wykonaniu Ronaldo

Taki niedosyt z pewnością odczuwa Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przeniósł się do Juventusu z myślą o czwartym z rzędu zwycięstwie w Champions League. Dla jego klubu byłoby to wyjątkowe osiągniecie, ponieważ ostatni raz Stara Dama zdobyła to trofeum w sezonie 1995/1996, kiedy to pokonała w finale Ajax Amsterdam. Tym razem jednak to Holendrzy byli górą i pokonali Juve na ich stadionie. Mimo tego Ronaldo był najlepszy piłkarzem w swoim zespole. Zdobywał bramki zarówno w pierwszym, jak i drugim meczu, ale nie wystarczyło to do awansu. Portugalczyk mimo tego, że z pewnością jest rozczarowany takim obrotem spraw deklaruje, że zamierza pozostać w Turynie na następne lata i pomóc swojej drużynie w wywalczeniu kolejnych tytułów.

Jak poradził sobie Kylian Mbappé

Innym piłkarzem, który w tym sezonie ugrał sporo dla siebie jest bez wątpienia Kylian Mbappé. Urodzony w Paryżu w 1998 roku napastnik od dwóch lat spełnia swoje marzenie o grze dla ukochanego klubu – Paris Saint Germain. W tym sezonie Mbappé jest w znakomitej formie. Dowodzi tego aż 30 bramek zdobytych w rozgrywkach Ligue 1, przy 5 meczach pozostałych do końca rozgrywek. Do tego rok temu Mbappé został jednym z najmłodszych mistrzów świata w historii, pokonując wraz ze swoją reprezentacją Chorwację w finale Mistrzostw Świata w Rosji. Klubowy sezon superszybkiego napastnika nie został jednak w pełni skonsumowany. Drużyna co prawda sięgnęła po raz kolejny po tytuł Mistrza Francji, ale kilka kompromitujących meczów sprawiło, że zarówno kibice jak i trener Thomas Tuchel często mieli pretensje do piłkarzy. W dodatku PSG znowu nie potrafiło przejść decydujących faz w Lidze Mistrzów. Tym razem porażka była jednak wyjątkowo bolesna, bo Paryżanie przegrali z dość słabym w tym sezonie Manchesterem United i to w sytuacji, kiedy teoretycznie mieli dwumecz pod kontrolą.

Messi numerem 1?

Prawdziwym królem tegorocznym rozgrywek został jednak Leo Messi. Argentyńczyk ponownie zdeklasował konkurentów w walce o tytuł najlepszego strzelca La Liga. Dla niego samego najważniejszym jednak jest to, że Barcelona znów sięgnęła po tytuł Mistrzowski i pozostaje w grze o Ligę Mistrzów. To właśnie zdobycie tego pucharu Messi i jego koledzy obrali sobie za główny cel w tym sezonie. Jeżeli uda się pokonać Liverpool w półfinale, to końcowy sukces będzie już na prawdę blisko. Zwycięstwo może smakować jeszcze lepiej przez fakt, że finał rozegrany zostanie w Madrycie, na stadionie odwiecznego rywala Barcelony – Realu Madryt. Klub ze stolicy Katalonii nie wygrał Ligi Mistrzów już od czterech lat, kiedy to udało się pokonać Juventus Turyn. Dla samego Messiego będzie to więc świetna okazja, by znakomity sezon pod względem indywidualnym ukoronować sukcesami odniesionymi ze swoją drużyną zarówno w Hiszpanii, jak i na europejskiej arenie.