Tylne drzwi do Ligi Mistrzów

Liga Europy przez wiele osób nazywana jest pucharem pocieszenia dla klubów, którym nie udało się zakwalifikować do Ligi Mistrzów. Rozgrywki te nie są tak prestiżowe jak wcześniej wspomniana Liga Mistrzów i śledzą je zazwyczaj kibice drużyn, które w nich grają.

Nie wszyscy traktują Ligę Europy poważnie

Nic dziwnego, bowiem w kwalifikacjach bierze udział blisko 180 zespołów i trudno jest być na bieżąco ze wszystkimi wynikami. Nie inaczej jest w turnieju głównym kiedy gra 56 drużyn. Poza tym poziom meczów często pozostawia wiele do życzenia. Liga Europy staje się o wiele ciekawsza w drugiej rundzie, do której dołączają kluby, które zajęły 3 miejsca w swoich grupach w Champions League. Liczba zespołów jednak jest nadal bardzo duża, bo wynosi aż 32 ekipy, czyli tyle ile jest na początku rozgrywek w Lidze Mistrzów. Jaki jest sens rozgrywania tylu meczów? Dla niektórych drużyn Liga Europy to utrapienie. Dalekie wyjazdy do Azerbejdżanu lub Rosji, dodatkowe mecze w tygodniu, kiedy trzeba walczyć o jak najlepsze miejsce w krajowej lidze. Z tego też powodu część klubów w tych rozgrywkach wystawia tak zwany “drugi garnitur”.

Historia wielkich zwycięzców

Wiele drużyn powróciło do Ligi mistrzów poprzez wygranie Ligi Europy

Istnieją jednak kluby, które poważnie podchodzą do Ligi Europy, ponieważ zwycięstwo tego pucharu premiuje do gry w Lidze Mistrzów. Tym tokiem rozumowania niedawno poszedł Jose Mourinho kiedy był trenerem Manchesteru United. Czerwone Diabły nie mogli liczyć na awans do Ligi Mistrzów poprzez Premier League dlatego postawili wszystko na jedną kartę i skupili się na Lidze Europy. Opłaciło się. Wygrali w finale z Ajaxem Amsterdam i dostali się do upragnionej Champions League. Kto w tym sezonie potraktuje Ligę Europy na serio? Jak wcześniej wspomniałem, w fazie pucharowej grają zespoły, które odpadły z Ligi Mistrzów. W 2013 roku taką drogę przeszła Chelsea Londyn. Zajęli 3 miejsce w grupie i odpadli z Ligi Mistrzów, a następnie wygrali Ligę Europy.

Kto powalczy w Lidze Europy w tym roku?

Sukces Chelsea Londyn w tym sezonie może powtórzyć chociażby Napoli, które już pożegnało się z grą w Champions League. Kurs na ich zwycięstwo wynosi 6,00 także bukmacherzy stawiają ich w roli faworytów. Najniższy kurs mamy na wcześniej wspomnianą Chelsea i wynosi on 5,50. Do grona faworytów należy również Arsenal Londyn z kursem 7,00. W tym momencie ciężko jednoznacznie wskazać drużynę, która może wygrać Ligę Europy, ponieważ nie znamy drabinki turnieju. Pary w fazie pucharowej są losowane i niewykluczone, że faworyci mogą spotkać się ze sobą, co może bardzo namieszać w wystawianych kursach przez bukmacherów. Nie możemy zapominać o Sevilli, która ma na swoim koncie najwięcej zdobytych pucharów w tych rozgrywkach. W tym aż trzy wygrane finały pod rząd, co robi do dziś bardzo duże wrażenie. Czy w tym sezonie wygrają swój szósty finał Ligi Europy? Bukmacherzy wystawili na nich kurs 10,00 i trzeba przyznać, że jest bardzo ciekawy. Pytanie tylko czy odpuszczą La Ligę, w której nadal nie mają pewnej 4 lokaty. Być może tak jak Manchester United spróbują awansować do Ligi Mistrzów tylnymi drzwiami. Kurs 10,00 mamy również na Inter Mediolan, który powinien awansować do Ligi Mistrzów bezpośrednio z Serie A i dlatego będą mogli skupić się na Lidze Europy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *